PÓŁ WIEKU CZŁOWIEKU- 108 PŁYTA KRZYSZTOFA KRAWCZYKA

                                                           Sukces to przetrwanie

 

      Leonard Cohen jest autorem mądrej sentencji: „Sukces to przetrwanie”. Franciszek Walicki, ojciec polskiego rock and rolla, bez którego działalności ani Krzysztof ani ja nie bylibyśmy tu, gdzie dzisiaj jesteśmy, tak rozwinął myśl Cohena w kontekście Krzysztofa Krawczyka:

     Ktoś powiedział, że nie ma nic bardziej okrutnego niż moda w muzyce rozrywkowej. Moda potrafi wywindować artystę na szczyty popularności,aby nagle zmienić kaprys i wbić tego samego artystę w piach zapomnienia…

     Byli jednak i są nadal artyści ulepieni ze szczególnego gatunku gliny, która pod wpływem czasu – a czasem i ludzkiej zawiści – nie zmienia się w piaseka w granit.

      Krzysztof Krawczyk przypominał nieraz samotnego samuraja. Silny, odważny, uzbrojony w miecz talentu, którego nie mieli inni. Miał również obok siebie mądrego szoguna, Anioła Stróża, który kierował jego losami, ostrzegał przed niebezpieczeństwem, doradzał. Nie muszę wyjaśniać kim jest przez te wszystkie lata dla Krzysztofa Krawczyka Andrzej Kosmala. I jak bardzo przyczynia się do utrwalenia jego wieloletniej popularności.

      Przytoczyłem te słowa w myśl zasady, którą głosił Zenek Laskowik:

„Co się będę chwalił, niech inni mnie chwalą”.

     Z tych 50 lat aż 40 spędziliśmy wspólnie. Praktycznie przez te lata stałem za jego plecami, w tej czy innej roli. Nawet kiedy starał się za oceanem realizować swój amerykański sen, ja tutaj pilnowałem jego spraw. Kiedy budził się z tego snu organizowałem mu miękkie lądowanie na ojczystej ziemi.

     Podsumowaliśmy to nasze wspólne artystyczne życie w książce „Życie jak wino”. Także w piosence słowami : „Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino”. To było na 45-lecie Krzysztofa.

     Teraz na 50-lecie wymyśliłem chwytliwe „Pół wieku człowieku”. Zainspirowała mnie Maryla Rodowicz, która powiedziała do nas: „Jak już tak lubicie obchodzić te jubileusze to chociaż nie używajcie tych wielkich liczb”. Stąd to „pół wieku człowieku”. Niby to samo a inaczej!

     Nie uwierzycie, ale przez 40 lat naszej współpracy, nawet przez ostatnie 25 lat wolnego rynku w Polsce, nie podpisaliśmy ze sobą umowy. Mamy do siebie bezgraniczne zaufanie. Mamy tylko umowę ustną, gentleman`s agreement, która mówi, że współpracę możemy zakończyć tylko pod warunkiem, gdy obie strony się na to zgodzą.

     Ostatnio po koncercie jubileuszowym w Poznaniu Krzysztof mnie zapytał wzruszony: „Andrzej, co by się musiało stać, żebyśmy zakończyli tak udaną współpracę”? Równie wzruszony odpowiedziałem: „No właśnie, co”?

 

                                                                    Andrzej Kosmala

                                                 Osobisty menedżer Krzysztofa Krawczyka

                                                                       / od 40 lat /